czwartek, 27 czerwca 2013

Przygotowania do ślubu

Minął miesiąc odkąd przyjechałam do Madrytu. Znalazłam pracę jako modelka. Ten zawód mnie nie spełnia, ale trudno się mówi. Zuria kupiła już suknię zresztą ja też. Wszystko było gotowe. Było widać miłość pomiędzy moją przyjaciółką, a piłkarzem. Miał słodkiego synka. Niestety nie poznałam jeszcze świadka, a szkoda ciekawi mnie jaki jest. Dziś miałam wolne, więc poszłam na zakupy. Wyprowadziłam się od koleżanki i wynajęłam swoje cztery kąty. Mieszkanie znajdowało się niedaleko stadionu. Wszystko mi się ułożyło. Pomału zapominam o moim ojcu. Wiem jedno. Nigdy nie zapomnę tego co zrobił.
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Dziś jest ślub mojej przyjaciółki. Wygląda zjawiskowo. Pojechałyśmy pod mały kościółek limuzyną. Udałyśmy się podpisać papiery. Godzinę później z kościoła wyszli szczęśliwi państwo młodzi. Okazało się, że świadkiem był Mesut Ozil. Wywarł na mnie dobre wrażenie. Udaliśmy się do domu weselnego. Państwo młodzi zatańczyli pierwszy taniec, a ja wtedy zajmowałam się dzieckiem Crisa.
-Ciociu?
-Tak.
-Gdzie jest wujek Mesut?
-Nie wiem, poszukamy go dobrze?
-Tak.
 Okazało się że był na zewnątrz.
-Mesut ktoś do ciebie przyszedł.
-Tak a kto?
-Jaaaaaaa- ucieszył się chłopiec
-No to ja was zostawiam.
-Nie ciociu, chodź.
-Nie daj się prosić.
-No nie wiem.
-Plose. Ciociu chodź do nas.
-No dobrze. Już idę.
Była 22:00. Mały usypiał na rękach Ozila.
-Mesut daj mi go to zaniosę go do pokoju.
-Nie trzeba ja to zrobię.
-Jak chcesz. Wiesz gdzie ma pokój?
-Tak. Jasne.
-To ok.
Stałam tak na tarasie przez dłuższą chwilę.
-Śpi jak aniołek.
-To świetnie.
-Pięknie wyglądasz.
-Dziękuję. Ty też.
-Skąd jesteś?
-Z Meksyku.
-Aha. Zrobiło się chłodno może wejdziemy do środka.
-Tak.
Wróciliśmy. Zajęliśmy miejsca przy stoliku. Para młoda wywijała na parkiecie. Kiedy piosenka się skończyła do mikrofonu padły słowa wypowiedziane przez muzyka.
-A teraz na parkiet proszeni są świadkowie.
Razem z Mesutem zaczęliśmy tańczyć.
-Dobrze tańczysz.
-Dzięki ty też Elisa.
-Od ilu lat mieszkasz w madrycie?
-Od 2 a ty od kiedy?
-Od 2 miesięcy.
-Aha. Tęsknisz za Meksykiem?
-Nie. Nic mnie tam nie trzymało. Nie żałuję podjętej decyzji o przeprowadzce.
Wesele było wspaniałe. Pojechałam do siebie do domu o 07:30. Od razu poszłam się wykąpać i spać.


    Suknia Elisy na weselu i ślubie.



  fryzura

  makijaż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz